fbpx

Mój pomysł na toruńską strategię oświatową – Odpowiedź na pytanie wyborcy

<p style=”text-align: justify;”>Kolejne pytanie o sprawy ważne dla Torunia, a także moje stanowisko w tej sprawie:

Głośne sprawy Domu Harcerza oraz Zespołu Szkół nr 22 wydobyły na światło dzienne problemy toruńskiej oświaty. Stawianie dyrektorów przed natychmiastową koniecznością zwalniania pracowników, wprowadzanie do placówek oświatowych firm zewnętrznych, zmuszanie nauczycieli do prowadzenia darmowych zastępstw, likwidowanie etatów to niestety codzienność. Podobnie jak ograniczanie etatów w bibliotekach i świetlicach. Niż demograficzny staje się pretekstem do zmniejszania liczby klas przy jednoczesnym zwiększaniu liczby uczniów w oddziałach. Niedawna wypowiedź dyrektora Wydziału Edukacji powołującego się na przykład szkół mających świetne wyniki mimo pracy w ponad trzydziestoosobowych klasach świadczy o kompletnym ignorowaniu różnic spowodowanych możliwościami intelektualnymi i emocjonalnymi uczniów. Lekceważy się również kształcenie zawodowe, a nie z wszystkich młodych ludzi da się zrobić intelektualistów. Sąsiednia Bydgoszcz już dawno opracowała strategię dla oświaty, a jaką Pani/Pan strategię dla toruńskich placówek oświatowych ma zamiar zaproponować?

Reforma systemu oświaty, jak i pozostałe trzy wprowadzone przez rząd Jerzego Buzka w 1999r. Były największym błędem polskiej administracji centralnej w historii Polski po transformacji ustrojowej z 1989r. Oświatę te reformy dotknęły podwójnie. Po pierwsze wprowadzono trzystopniową strukturę szkolnictwa, zwiększającą wydatki utrzymanie placówek czy obsługę administracyjną, kosztem jakości kształcenia. Dodatkowo reforma administracji (choć sama w sobie najlepsza z całego pakietu) przerzuciła finansowanie placówek ze szczebla centralnego (realizowanego poprzez wojewodów) na samorządy lokalne. Działanie to byłoby jak najbardziej adekwatne gdyby zwiększono adekwatnie udział samorządów w dochodach państwa. Tak się jednak nie stało, stąd niemal każda gmina w Polsce zmuszona jest do dokonywania cięć w tym sektorze.

Jakby tego było mało, to w swym zapędzie zniszczono niemal kompletnie pion kształcenia zawodowego, zarówno teoretycznego jak i praktycznego. Żłobki i przedszkola istnieją jedynie w formie kadłubkowej i nie zaspokajają nawet minimum potrzeb mieszkańców Torunia. Ponadto, od wielu lat system kształcenia nie nadąża za realnymi potrzebami rynku pracy, kształci bezrobotnych absolwentów (szkół zawodowych, średnich czy wyższych), którzy zmuszeni są bądź do emigracji w poszukiwaniu pracy w wyuczonym zawodzie, bądź do pracy za najniższe stawki jako pracownicy niewykwalifikowani. Lata zaniedbań, będzie ciężko nadrobić.

Jako kandydat do rady miasta Torunia proponuję realizację następujących celów oświatowych:

  • dostosowanie sieci żłobków, przedszkoli do faktycznych potrzeb torunian poprzez rozbudowę istniejących placówek jak i tworzenie nowych, a także dostosowanie ich godzin pracy do toruńskich realiów,
  • dostosowanie sieci szkół podstawowych i gimnazjów do długoletnich prognoz demograficznych z uwzględnieniem i w porozumieniu z władzami samorządowymi ościennych gmin,
  • nawiązanie współpracy z urzędami pracy dla miasta Torunia oraz powiatu toruńskiego, a także przedsiębiorstwami obecnymi na lokalnym rynku pracy w budowie nowoczesnego systemu kształcenia zawodowego,
  • poprawa stanu infrastruktury i wyposażenia placówek oświatowych ze szczególnym uwzględnieniem niwelowania barier architektonicznych utrudniających dostęp osobom niepełnosprawnym oraz nowoczesnego wyposażenia w urządzenia multimedialne,
  • zapewnienie wszystkim uczniom pozbawionym w domu dostępu do komputera czy internetu stosownego wyposażenia poprzez wyposażenie placówek oświatowych w sprzęt typu OLPC (One Laptop Per Child – komputer przenośny w cienie poniżej 150 USD za sztukę) oraz bezpłatny dostęp do internetu realizowany za pośrednictwem Aero2. Stosowne wyposażenie byłoby wypożyczane konkretnym uczniom,
  • zwiększenie zainteresowania rodziców i młodzieży kształceniem zawodowym poprzez uruchomienie atrakcyjnych, pod względem potrzeb rynku pracy, kierunków kształcenia oraz systemu stypendiów dla uczniów szkół zawodowych,
  • utrzymywanie liczebności klas na poziomie 15~20 soób, zapewniającym efektywne kształcenie dla wszystkich (nie tylko tych zdolnych) uczniów,
  • wprowadzenie w szkołach godziny dziennie, w której uczniowie pod okiem wychowawcy odrabiali by zadania domowe, lub mogliby skorzystać z pomocy w opanowaniu omawianego w danym dniu materiału (dla osób powątpiewających w skuteczność, tegoż rozwiązania dysponuję przykładami toruńskich szkół, w których ta metoda się sprawdza)
  • wprowadzenie zasady, w imię której to nauczyciel dochodzi z potrzebnymi pomocami do sali przypisanej danej klasie – pomaga to uczniom efektywniej zregenerować umysł przed kolejnymi zajęciami

Powyższe zestawienie nie wyczerpuje wszystkich potrzeb toruńskiego systemu oświaty, nie uwzględnia też wielu aspektów związanych z losem nauczycieli czy też organizacji zajęć pozaszkolnych. Uważam jednak, że reforma tych kwestii w mieście powinna być poprzedzona zarówno odpowiednimi symulacjami jak i konsultacjami społecznymi ze wszystkimi zainteresowanymi środowiskami, a rozwiązanie wypracowane na drodze kompromisu.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: