Walka o niezawisłe Sądy - Foto Marek Krupecki

Już przeszło tydzień przez Polskę przetacza się kolejna fala protestów w walce o niezawisłe Sądy. Po Trybunale Konstytucyjnym posłowie Prawa i Sprawiedliwości postanowili zmienić ustawy o Krajowej Radzie Sądowniczej i Sądzie Najwyższym. Wśród argumentów władzy wymienia się konieczność reformy systemu sądownictwa w Polsce. Przeciwnicy z kolei wskazują na upolitycznienie sędziów w poprzez podarowanie Zbigniewowi Ziobrze narzędzi nacisku na samorząd sędziowski. Nic więc dziwnego, że przeciętny obywatel może się w tym informacyjnym szumie pogubić, dlatego może warto podsumować argumenty.

Niezawisłe Sądy - Łańcuch Światła w Toruniu. Foto Marek Krupecki

Argument 1 – Prawo i Sprawiedliwość wprowadza trzy ustawy zmieniające funkcjonowanie sądów w tym sądów powszechnych.

W Sejmie oprócz ustawy o KRS i Sądzie Najwyższym w minionych dniach była procedowana także ustawa o ustrojach sądów powszechnych. Są w niej zapisy umożliwiające Zbigniewowi Ziobrze odwołanie, w ciągu 6 miesięcy od wejścia w życie wszystkich prezesów i wiceprezesów sądów powszechnych bez podania przyczyny. Według argumentacji posłów Prawa i Sprawiedliwości zapis ten ma umożliwić rozbicie układu, który wytworzył się w polskim sądownictwie. Prawda jest taka, że mechanizm ten spowoduje zastąpieniem jednego układu drugim – o wiele groźniejszym bo podporządkowanym władzy. Sądy nie będą już tak powszechnie orzekać, w sporach między administracją a obywatelami, na korzyść tych drugich. Uzyskanie odszkodowania od Skarbu Państwa w jakiejkolwiek sprawie stanie się w praktyce mocno utrudnione, a kwoty zadośćuczynień będą rażąco niskie. Sądy pracy, w sporach pracowników sektora budżetowego będą orzekały na korzyść urzędów.

Argument 2 – Reforma sądów wpłynie na ich pracę. Sądy będą pracować sprawniej.

Według argumentacji Zbigniewa Ziobry i jego współpracowników zmiany poprawią efektywność i jakość orzecznictwa. Zastanawia mnie w takim układzie jak losowe przydzielanie sędziom spraw ma wpłynąć na przyspieszenie pracy sądów? Przypomnijmy, że w chwili obecnej w wielu sądach w kraju (jeżeli nie we wszystkich) sędziowie mają przydzielane sprawy o podobnym charakterze, dzięki temu (wspólna wykładnia, orzecznictwo) muszą poświęcać mniej czasu na porządne przygotowanie się do wokandy.

Kolejną wątpliwością jest też jakość orzecznictwa. W myśl nowych przepisów, każdy sędzia sądu rejonowego, nawet ten z niewielkim doświadczeniem, będzie mógł awansować bezpośrednio do sądu apelacyjnego. Dziś w apelacji pracują doświadczeni sędziowie z wieloletnim stażem, a jej orzecznictwo jest uznawane za wysokie jakościowo. Zmiana w sądach powszechny negatywnie wpłynie na jakość wyroków.

Argument 3 – Reforma Krajowej Rady Sądowniczej zwiększy nadzór nad sędziami.

Kolejny argument parlamentarnej większości. W pełni się z nim zgadzam. Nadzór władzy ustawodawczej nad sądami na pewno się zwiększy. W myśl nowych przepisów KRS będzie podzielona na dwie izby. W pierwszej zasiadać będą I prezes Sądu Najwyższego, prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, minister sprawiedliwości, osoba powołana przez prezydenta, czterech posłów i dwóch senatorów. Mówiąc krótko na chwilę obecną w I izbie KRS (bez zmian w Sądzie Najwyższym) 8 polityków i 2 osoby ze środowiska niezwiązanego z polityką. Gdy Ziobro wymieni I prezesa Sądu Najwyższego jedynie prezes NSA będzie pozbawiony nacisków. 

W drugiej izbie Krajowej Rady Sądownictwa zasiądzie 15 sędziów. Zaakceptowanych przez Sejm RP. Według jakich kryteriów? Doświadczenia, stażu pracy? Tego ustawa nie precyzuje. Możemy więc śmiało przypuszczać (patrząc na jakość sejmowej debaty), że o akceptacji kandydata zdecydują kryteria pozamerytoryczne.

Argument 4 – Obecnie, zwykli, sędziowie są poddawani presji ze strony prezesów sądów i tzw. establishmentu sędziowskiego (sędziów sądów apelacyjnych, SN, KRS)

Trudno nie zgodzić się z tym argumentem, szczególnie, że sądy niższych instancji kierują się wytycznymi i wyrokami sądów instancji wyższych. Ponadto Krajowa Rada Sądownictwa sprawuje nadzór nad środowiskiem sędziowskim. Po uchwaleniu wspomnianych ustaw presję na wszystkich sędziów wywierać będzie jedna osoba – Minister Sprawiedliwości w postaci Zbigniewa Ziobry

Argument 5 – Zmiany w systemie sądownictwa ułatwią oczyszczenie środowiska z czarnych owiec.

Wprowadzone zmiany niewątpliwie ułatwią postępowania dyscyplinarne, jednak jednocześnie otworzą furtkę dla usuwania sędziów o niewygodnych dla władzy poglądach. Pozostawienie w gestii Zbigniewa Ziobry decyzji, których sędziów Sądu Najwyższego pozostawić na stanowiskach stwarza niebezpieczeństwo, że polityczna z założenia władza ustawodawcza i wykonawcza, będzie miała realny, polityczny wpływ na niezależne (z założenia) sądy. Podobnie sprawa się ma z umożliwieniem ministrowi Ziobrze wskazania kandydatur na wakujące etaty.

Jakie skutki dla obywatela będą miały zmiany w sądownictwie?

Jest to najważniejsze pytanie, które zapewne zadaje sobie każdy z nas. Czy sądownictwo zmieni się na lepsze? Patrząc na charakter zmian nowe ustawy jedynie w nieznacznym stopniu wychodzą na przeciw oczekiwaniom obywateli. W moim odczuciu jedynie transparentność majątków sędziów (rozszerzone oświadczenia majątkowe) jest krokiem w dobrym kierunku. Nowe prawo nie rozwiązuje bowiem problemów, na które Polacy najczęściej się skarżą. Nie mniejszą one ani opieszałości sądów ani długości trwania postępowań, co więcej zjawiska te mogą przybrać na sile. Większość zmian wiąże się bowiem z możliwością dokonywania korekt personalnych przez ministra sprawiedliwości.

Najgorsze jest to, że wprowadzane przez Kaczyńskiego i Ziobrę zmiany będą miały finansowe skutki, które wyraźnie odczuje całe społeczeństwo. Choć podnoszone przez niektórych polityków argumenty, że sądy Ziobry w sprawach np. o alimenty przeciwko politykom PiS będą orzekać na ich korzyść, można włożyć między bajki. To wszelkie starcia na linii obywatel – państwo będą przebiegać niekorzystnie dla tych pierwszych.

Co więcej wcześniejsze działania polskiego rządu i parlamentu, szczególnie w kwestii Trybunału Konstytucyjnego, wyczerpały cierpliwość Komisji Europejskiej. Wdrożenie procedury art 7. Traktatu, może w konsekwencji (choć droga ku temu daleka) doprowadzić do nałożenia na nasz kraj sankcji ekonomicznych wstrzymujących wypłaty środków z funduszy europejskich. Gdy kurek z Euro zostanie zakręcony, trzeba będzie wstrzymać wiele inwestycji, zrewidować politykę socjalną. Gdy Komisja Europejska zdecyduje się na ten krok na takie programy jak 500+ czy leków za złotówkę dla seniorów zabraknie pieniędzy. Jednak wówczas Kaczyński będzie miał w swoim ręku Policję, Prokuratury i Sądy by szybko (i siłowo) stłumić protesty.

Jako ciekawostkę warto przeczytać stanowisko dziekanów wydziałów prawa w sprawie poselskiego projektu ustawy o Sądzie Najwyższym.

Fotografie z protestów: Marek Krupecki.

Summary
O co chodzi w bitwie o Sądy?
Article Name
O co chodzi w bitwie o Sądy?
Description
Już przeszło tydzień przez Polskę przetacza się kolejna fala protestów w walce o niezawisłe Sądy. Posłowie PiS postanowili zmienić ustawy o Krajowej Radzie Sądowniczej i Sądzie Najwyższym. Przeciętny obywatel może się w tym informacyjnym szumie pogubić, dlatego może warto podsumować argumenty.
Author

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: